darmowy hosting obrazków

usiakowe plecenie 3 po 3...





.......
nie mam czasu - na nic normalnie nie mam czasu.
W pracy - full roboty, w domu jeszcze wiecej, a jeszcze te przejazdy i dojazdy...
W domu straszy sterta ciuchów do wyprasowania, pudło dokumentów, które usiłuję uporządkować.
Rośnie kupka ksiażek do przeczytania - tylko kiedy?
Z dzieckiem też trzeba trochę czasu spędzić...

Ale jednocześnie przeraza mnie myśl, że mogę stracić pracę (a tak będzie, bo nasz dział w końcu zlikwidują - kwestia tylko czasu).

Oj chyba jakieś osłabienie wiosenne mnie dopada :/
Nie depresja, bo na nią też nie mam czasu...
2010-03-17 11:51:06 skomentuj (0)
wszystko w normie
Dawno nie pisałam - cóż, brak czasu.
Od października wróciłam do pracy, Młoda do babci jeździ - a to teraz od nas 40 km, więc jest wyzwanie logistyczne, szczególnie zimą...
Jakoś dajemy radę, no bo nie ma innego wyjścia.
A w międzyczasie (a tego czasu to ciagle mało) wyskakują różne inne sprawy...
Np. w niedzielę chciałam odkręcic ogrzewanie w jednym z kaloryferów, i tak kręciłam, że mi pokrętło w rece zostało, a cała woda z c.o. wypłynęla na pokój...
Szczęście w nieszczęściu, że na pokój, który jest jeszcze nie wykończony i poszło na wylewkę, a nie np. na panele...
Ale i tak masa zamieszania, bo to niedziela, wieczór, mróz, a ogrzewanie nie działa...

Chciałam wkleic jakieś aktualne foto mojego dzidziula, ale nie dam rady z pracy - korporacja poblokowała część stron.
Trudno - wkleję z domu.
W wolnej chwili.
Jak ją znajdę...
2010-01-21 12:30:44 skomentuj (2)
Znalezione w necie
(ja się uśmiałam do łez - i Wy sie pośmiejcie :) )

Z pamiętnika młodej matki dwójki dzieci, z których jedno jest malutkie, a drugie maleńkie

 

Co to jest macierzyństwo?

Macierzyństwo to stan, w którym:

Każdą czynność przeprowadzasz z dzieckiem uwieszonym najpierw na szyi, a potem u nogi, czasem obie opcje dostępne jednocześnie.

5 godzin snu na dobę jest błogosławieństwem, a 3 godziny snu niczym nieprzerwanego są rozpustą .

Kiedy wchodzisz wieczorem (w nocy???) do łóżka, to pod własną kołdrą możesz znaleźć grzankę, ćwiarteczkę jabłka lub, w najmilszym razie, misia.

Twoje miejsce w łożu małżeńskim zostało już dawno zaanektowane przez potomstwo i teraz radź sobie, jak umiesz.

Jak chcesz zjeść obiad przy stole, to musisz się dobrze rozejrzeć, dokąd wyjechały wszystkie krzesła.

Twoje najlepsze frykasy to te, które zostały na talerzu po dziecku.

Ulubione słodycze możesz zajadać tylko ciemną nocą, bo inaczej na pewno ci je ktoś wyje.

Kiedy chcesz usmażyć naleśniki, to musisz się wpierw przejść po mieszkaniu i poszukać patelni, na przykład, pod regałem.

Twoje kuchenne śmiecie pachną (hmmmm.) toaletą.

Ilość chusteczek higienicznych oraz baterii do zabawek grających zużytych w ciągu roku przekracza ilość z całego twojego dotychczasowego życia.

Jeśli nawet uda ci się w środku nocy ominąć stopą jakieś ostre pudełeczko lub samochodzik, to na pewno staniesz na piszczącej kaczuszce.

Nawet nie wiesz, kiedy twoja apteczka z rozmiarów pudelka po czekoladkach rozrosła się i zajmuje teraz całą kuchenną szafkę.

Miejsce na półce z winami powoli zastępują słoiczki, kaszki i pudełka z mlekiem w proszku.

Na pralce możesz znaleźć drewnianą łyżkę kuchenną, a w szufladzie na garnki piłkę i plastikowe klocki.

Rzadko kiedy w szafkach masz więcej ubrań niż w koszu na pranie.

Nic cię tak bardzo nie przeraża (żaden rachunek telefoniczny, nabity guz na czole, ani nagłe zaproszenie na kinderbal) jak to, gdy pewnego dnia zaczyna ci cieknąć pralka.

Zanim nastawisz pranie, dokładnie sprawdzasz, czy nie znajdziesz w pralce kubeczka z piciem, swojego telefonu komórkowego lub, co gorsza, rolki papieru toaletowego(!).

Zanim wejdziesz do wanny, musisz usunąć stamtąd krokodyla, małpę i stado kaczek.

Codziennie czyścisz 6 uszu zamiast 2, a w niedzielę obcinasz 60 paznokci zamiast 20.

Wszystkie swoje paznokcie piłujesz indywidualnie, po jednym w każdej wolnej chwili.

Twój krem do rąk ma swoje miejsce pod poduszką, bo jeśli w ogóle masz szanse posmarować ręce, to już chyba tylko przez sen.

Twoje największe wyjścia, na które robisz fryzurę i makijaż, to te do dentysty, warzywniaka lub na zebranie wspólnoty mieszkaniowej.

Zanim wyjdziesz z domu musisz najpierw wyjąć z buta drewniany klocek lub zabawkę z kinder niespodzianki.

Możesz zostać nakryta podczas porannego ubierania, wytknięta palcem i wyśmiana ze słowami: "Ty jesteś babka?".

Możesz zaśpiewać sto, tysiąc, milion piosenek ale i tak usłyszysz brawa dopiero wtedy, gdy tata wkręci śrubkę w zabawkę.

Jest ci kompletnie wszystko jedno, czy gazeta, którą wzięłaś na sekundę do poczytania jest aktualna, z zeszłego tygodnia czy jeszcze sprzed poprzedniej Wielkanocy.

Przestajesz planować atrakcyjne dni, a zaczynasz planować te leniwe.

Jesteś panią swojego losu i możesz sama decydować, co zrobisz w czasie wolnym: umyjesz zęby czy zrobisz siusiu.

Już nawet do psa zdarza Ci się powiedzieć: "synku".

Małżeństwa z dziećmi i małżeństwa bez zazdroszczą sobie nawzajem 

Kim jestem?

Jestem:

Kuchmistrzem - w lodówce, w której niektórzy widzą już tylko światło, potrafię znaleźć produkty na obiad dla niemowlaka, dziecka alergika, męża pracującego fizycznie, matki karmiącej na diecie eliminacyjnej, pułku gości i jeszcze dla psa! I to wszystko za jednym podejściem!

Kapralem - "zostaw!, nie rusz!, zejdź stamtąd!, chodź tu!, przeproś!.baczność!"

Magikiem - raz potrafię sprawić, by w szafce znalazło się coś pysznego, zaś innym razem, by w tej samej szafce na pewno nic dobrego nie było.

Cynikiem - "Synku, synku, jak się bratu oderwie głowę od reszty ciała, to brat nie działa!"

Akrobatką - umiem z malutkim dzieckiem na ręku i z większym dzieckiem przywieszonym do jednej nogi, na drugim kolanie odkręcić słoik i odstawić go na blat zanim którekolwiek wyciągnie mi stamtąd łapami zawartość. I to bez wylania ani jednej kropli!

Złym policjantem - "Jak mi nie pomożesz sprzątnąć zabawek, to nici z oglądania teletubisiów"

Dobrym policjantem - "Jak mi pomożesz sprzątnąć zabawki, to mamusia zaśpiewa Ci dużo kołysanek na dobranoc."

Lekarzem - potrafię już zdiagnozować chyba wszystkie choroby, które nie wymagają specjalizacji profesora doktora habilitowanego nauk medycznych.

Pielęgniarką - wyszkoloną w podawaniu leków na czas, kontrolowaniu terminarza szczepień oraz opatrywaniu wszystkich "kuku", nawet tych u misia.

Salową - wyspecjalizowaną w usuwaniu wszelkich płynów fizjologicznych we wszystkich sytuacjach niefizjologicznych.

Psychoterapeutą rodzinnym - ".no a jak myślisz, co mógłbyś w tej sytuacji zrobić?" - jednym zdaniem jestem w stanie wpłynąć na poprawę jakości życia ludzkiego, np. zmotywować swoje dziecko do samodzielnego wytarcia rąk albo przyniesienia sobie kubka z piciem.

Nauczycielką - "AAAAA! Młody, otwórz buzię i powiedz: "AAAA"! "Synku, przynieś literkę "A" i pokaż bratu jak ma otwierać buzię".

Fryzjerką - w goleniu męskich łebków mam już taką wprawę, że z powodzeniem mogłabym się nająć do wojska na jakiś wolny etat.

Agentką turystyczną - przedwczoraj na lotnisku, wczoraj w Zoo, dzisiaj w Jordanku, jutro do parku, za tydzień - "Wielka Promocja! Weekend u Babci!" Uff!

Syntezatorem - radzę sobie niemal błyskawicznie z syntezą tego, co zostało skrupulatnie poddane analizie przez moje dzieci.

Kierowcą - w dodatku znakomitym: umiem jedną ręką wsadzić do buzi smoczek jednemu dziecku, ciastko drugiemu, zrzucić na komórce niecierpiącą zwłoki rozmowę telefoniczną, wyśpiewać sto piosenek tylko o pieskach, znaleźć za fotelem butelkę z piciem, obrać banana, zapiąć zapomniane pasy w foteliku, i to wszystko prowadząc samochód.

Wielkim śpiochem - mogłabym spać i spać i nic innego nie robić, tylko spać i spać. Tak ze cztery godziny bez przerwy!!!

Nadwornym fotografem - przesunął prawą nogę - PSTRYK!, lewą nogę - PTRYK!, podszedł do brata - PSTRYK!, odszedł od brata - PSTRYK!. to nad takimi jak ja ktoś się zlitował i wymyślił aparaty cyfrowe!

Sekretarką - "-Chwileczkę, proszę czekać, już łączę rozmowę:"- Baba, hajo, hajo, baba."

Tłumaczem - "Fafu!" = smoczek, "fała" = spodnie, "sie" = herbatka, "papam" = patelnia. z niektórymi zwrotami nawet edytor tekstu sobie nie radzi! A ja tak!

Aniołem na praktykach - łapię zanim zauważy, że leciało; przytrzymuję nawet, gdy tego nie czuje; dbam, choć tego nigdy nie widzi; usuwam potajemnie wszelkie przeszkody i niebezpieczeństwa; dodaję wiary i sił; wspieram w wyzwaniach; osuszam łzy; otulam przed chłodem nocy i czuwam, 86 400 s/dobę.

Jestem Matką

2009-10-12 14:24:25 skomentuj (4)
minął kolejny rok...
Czemu ten czas tak leci?
Znowu rok wiecej....

Ale co tam.
Życzę sobie żeby kolejny rok był lepszy od poprzedniego. ALbo chociaż nie gorszy. To już będzie dobrze :)
2009-09-03 23:31:13 skomentuj (5)
co w życiu wazne?
Czasami wchodzę na naszą-klasę - obejrzeć fotki dodane przez znajomych, zerknąć czy pojawił się ktoś nowy itp.
I dzisiaj tej zajrzałąm na tą stronkę i obejrzałam zdjęcia dodane przez koleżankę z liceum. Z tych wakacji, z poprzednich... Grecja, Włochy... I taka mi zazdrość piknęła, że ja też bym chciała, że ja też marzyłam o podróżach i zwiedzaniu swiata... I tak mi sie smutnawo zrobiło...
Ale w tym momencie Alutek stęknęła przez sen i tak sobie pomyślałam - czy ja bym się z tą koleżanką chciała zamienić? No nie! Na pewno nie. W końcu to mój wybór był, żeby ten kredyt wziać (jeszcze tylko 29 lat i 1 miesiac spłacania...) i żeby ten mały człowieczek się na świecie pojawił. I że mam kochanego męża (i nie wazne, że czasem mnie do szału doprowadza, ja jego zresztą też) i wspaniałą córeczkę. I pozwiedzać świat jeszcze możemy.
A ta koleżanka - owszem, podróżuje, ale jest sama. I nawet przyjacół za bardzo nie ma. I tak było od liceum (wzesniej jej nie znałam). Jakaś ciężka do lubienia była i do facetów też szczęścia nie miała.
Więc nie chciałabym sie jednak zamienić. Jeżdzić i zwiedzać różne zakatki, a potem móc się tym pochwalić tylko na naszej klasie. Nie mieć z kim powspominać.... Smutne to jakieś. I juz nie zazdroszczę, nawet mi trochę jej żal...

2009-08-10 02:29:44 skomentuj (4)
panna Bobasińska zwana Wrzaskunem ćwiczy głos
Dziś moje dziecię - czyli tytułowy Wrzaskun - cały dzień... wrzeszczało...
Dosłownie - nie płakała, tylko pokrzykiwała.
Robiąc sobie jedynie przerwy na jedzeie i krótkie drzemki regeneracyjne. No i gdy ją taszczyłam na rękach była względna cisza. Tyle, że nie dam rady mieć dziecka cały czas uwieszonego na sobie. Nawet jeśli to dziecko bardzo kocham.
Teraz już śpi, a moje biedne uszy odpoczywają.
Bo te jej pokrzykiwania, to w takiej raczej wysokiej tonacji były - podchodzącej pod pisk. Naprawde uszy chwilami mi puchły, a mózg się lasował. Rozważałam nawet możliwość zakneblowania otworu z którego te odgłosy się wydobywają, ale to chyba mało humanitarne by było?
Wiec jakoś się powstrzymałam...

PS. Nie mam doswiadczenia, jeśli o takich małych ludzików idzie - nie wiem, czy takie pokrzykiwanie, to normalne jest?

2009-07-26 00:32:59 skomentuj (6)
:( :( :(
Mój ojciec jest w szpitalu.
Miał wypadek i jest połamany.
Miałam do niego jechać w niedzielę. Z Darkiem. Alicję mieliśmy babci podrzucić (tzn. babci Alicji, a mojej teściowej), bo mieszka niedaleko szpitala, a do szpitala jechać we dwójkę.
Ale dziś jak rozmawiałam z mamą, to okazało sie, że tata jej mówił, żebyśmy nie przyjeżdzali. I ona mi wybijała z głowy przyjazd do szpitala. Bo Alicja jest jeszcze malutka, a szpital to szpital i moglibyśmy przywlec stamtąd jakieś zarazki.
I jakoś się podle czuję.
Bo rozumiem ich argumenty, nie chciałabym dziecka czymś zarazić.
Bo wiem, że mama jest w szpitalu codziennie, a poza tym brat jeździ i jeszcze parę osób z rodziny.
Bo wiem, że tata powinien niedługo wyjść (za tydzień?) i wtedy go w domu odwiedzimy.

Ale i tak się podle czuję.
Bo jak to - tata w szpitalu, a ja go nie odwiedzę?

No podle sie czuję i już :((

2009-07-25 00:56:38 skomentuj (0)


     

księga gości

2010
marzec
styczeń
2009
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
luty
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik


GaduGadu: 6994834

moje zdjecia
mój photoblog

ich czytam:
Jolinda
Gadam-do-Kota
BlueGirl
Laurunia
Lonely
Trifle
Jac
Bajka
Szarość